01/09/2020

“W latach 90 nie miałaś tożsamości…”*

Mama chciała pracować tylko z czymś co nie je, nie choruje, nie potrzebuje odpowiedniej temperatury...

Początki naszej firmy to wczesne lata 90., w których przedsiębiorstwa powstawały jak grzyby po deszczu. Ekonomia zachłyśnięta nowościami i wolnym rynkiem była tak chłonna, że potrzebowała rozwoju właściwie wszystkich branż jakie tylko można było sobie wyobrazić. Wszytkiego wciąż było mało, zaczęło opłacało się inwestować i jeśli tylko ktoś miał łut szczęścia oraz niezbędną ilość przysłowiowego oleju w głowie mógł wiele.

Kadr z filmu “Maska”

Lata te kojarzą się również z rozkwitem mediów wszelakiej jakości, celujących w rozmaite grupy docelowe odbiorców. Muzyka, radio, książki, kinematografia, telewizja satelitarna zdobywająca szturmem polskie wersalki, pokazywały jak wygląda świat, którego byliśmy tak ciekawi. To czas seriali takich jak “Gliniarz i prokurator”, “Dynastia” , “Cudowne lata”. Na ekranach kin mogliśmy oglądać kolejne części Gremlinów, “Maskę”, a w święta Bożego Narodzenia wiecznie na czasie do dziś włącznie “Kevin sam w domu”. W dziecięcym świecie pojawiły się autka Matchbox, Action Man’y, Polly Pocket, czy też guma do skakania. Dzieci miały w końcu (za) duży wybór zabawek, a półki sklepowe były faktycznie wypełnione różnymi produktami, a nie tylko butelkami octu.

Na ulicach zrobiło się jakby bardziej kolorowo i to nie za sprawą wszechobecnych dziś kiczowatych, niepasujących do niczego reklam czy billboardów, ale o ubrania – kolorowe marynarki, koszulki, bluzy, spodnie “piramidy”, czerwone trampki, kowbojki, skórzane kurtki czy też bandanki (które pewnie dziś posłużyłyby jako maseczki;)). Radosny kapitalizm spowodował otwieranie się kolejnych wydawnictw, nadrabiano zaległości czytelnicze. W końcu można było przeczytać zakazane “Szatańskie wersety” a także poznać twórczość William Whartona czy Paolo Coelho w rodzimym języku.

W tych właśnie okolicznościach przyrody (a może raczej sytuacji gospodarczej) mój tato jesienią 1990 roku zabrał mamę na farmę kurcząt aby przekonać ją do rozkręcenia nowego interesu. Ona jednak po doświadczeniach z minionych lat stwierdziła stanowczo, że może pracować tylko z czymś co nie je, nie choruje, nie potrzebuje odpowiedniej temperatury ani ciągłego doglądania. Tak oto powstał Metal-Stop.

Na przestrzeni lat z małej rodzinnej handlowej firemki powstał poważny partner dla wielu przedsiębiorstw, organizacji oraz dużych koncernów. Jak każda firma działająca przez tyle lat miewaliśmy swoje wzloty i upadki, ale niezmiennie podejście do naszych klientów bez względu na wszystko zawsze pozostanie tak samo przyjazne i profesjonalne jak do dziś.

#30latMetalStop

Z perspektywy tych 30 lat pragniemy podziękować wszystkim naszym partnerom, dostawcom, klientom oraz współpracownikom za wszystkie transakcje, pomysły, rozmowy, projekty i wspólne przedsięwzięcia. Bez Was nie byłoby Metal-Stopu ani tym bardziej obecnej okazji do świętowania
We wrześniu zbierze nam się na wspominki, śledźcie zatem uważnie nasze konto facebookowe oraz nasz serwis internetowy. Podzielcie się z nami tym z czym Wam kojarzą się lata 90. a jeśli pamiętacie początki naszej firmy, koniecznie napiszcie o tym w komentarzu – chętnie wspólnie powspominamy
Zapraszamy!

* cyt. Taco Hemingway, “Polskie Tango”
** fotosy z seriali i zdjęcia zabawek pochodzą z internetu